KALENDARIUM WĘDKARSKIE
PORADY MIESIĄCA

STYCZEŃ

Styczeń dla wielu wędkarzy to przede wszystkim inauguracja łososiowo-trociowego sezonu. W naszym regionie ryby te można złowić na spinning lub muchówkę w Parsęcie, Radwi, Redze, a nawet niewielkiej Błotnicy i Dębosznicy. Na wędkę najczęściej trafiają słabe i chude potarłowe kelty, które dla rasowych łowców salmonidów nie stanowią satysfakcjonującego trofeum i coraz częściej, zaraz po złowieniu, są wypuszczane spowrotem do rzeki. Prawdziwym wyzwaniem jest złowienie wpływającego w tym czasie z morza do rzek silnego, walecznego, zimowego „srebrniaka”. W rzekach, jeżeli zima jest łagodna, można także pokusić się na połów wędką spławikową lub gruntową. Styczniowe trofeum będą stanowiły przede wszystkim płocie, klenie, jazie i okonie. Brania zapewne nie będą zbyt częste, ale mogą trafić się przyzwoite ryby. Zimą bardzo dobrymi łowiskami są przyujściowe odcinki rzek uchodzących do morza wraz z basenami portowymi. Także w jeziorach, stawach i starorzeczach można zasadzić się z wędką gruntową lub spławikową, główne trofea stanowić będą płocie, krąpie, leszcze i okonie.

Fot. Zimowy kelt troci wędrownej.

Gdy zima jest mroźna, a wody stawów i jezior pokryje warstwa lodu, dla wielu wędkarzy niepowtarzalną frajdę stanowi połów ryb spod lodu. Na pierwszym lodzie bardzo dobrze reaguje na błystki podlodowe okoń, natomiast na wędkę spławikową lub mormyszkę z ochotką płoć, krąp, leszcz i okoń. Bardzo dobrym pobliskim łowiskiem do wędkowania spod lodu jest jezioro Kamienica koło Dargocic, można  tam złowić okazałe leszcze, płocie i okonie.

LUTY

W lutym, jeżeli zima nie jest zbyt mroźna, dla miejscowych i przyjezdnych wędkarzy największą atrakcję stanowi łowienie łososi i troci wędrownych na spinning. Ryby te łowi się przede wszystkim w rzece Parsęcie i jej dopływie Radwi, a także pobliskiej Redze. Od niedawna połowy tych salmonidów także z plaży morskiej w okresie zimowym stają się coraz popularniejsze i zyskują z roku na rok liczniejszą grupę zwolenników. W okolicach Kołobrzegu najlepszym miejscem do łowienia troci morskich jest fragment plaży przy ujściu niewielkiej rzeczki Czerwonej na obrzeżach Ustronia Morskiego.

Można również pokusić się na pstrągową wyprawę. Płynące w odległości kilkunastu kilometrów na zachód od Kołobrzegu dwie niewielkie rzeczki: Błotnica i Dębosznica, mogą uszczęśliwić pierwszymi tegorocznymi pstrągami potokowymi i tęczakami.

Zwolennicy spławika i gruntówki mogą popróbować szczęścia w łowiskach miejskich - przyujściowym odcinku Parsęty lub w basenie portu jachtowego i rybackiego. O tej porze roku łowi się tam przeważnie płocie i okonie, trafiają się leszcze, flądry i miętusy. Na rzece dodatkowo można liczyć na złowienie certy, jazia i klenia.

MARZEC

W marcu, szczególnie jego drugiej połowie, dominują już dni z dodatnią temperaturą, jednak noce są jeszcze nadal mroźne. Toteż jeziora, stawy i rzeczne starorzecza pokrywa wciąż warstwa lodu. Jeżeli lód jest gruby i mocny warto to wykorzystać, ponieważ jest to bardzo dobry okres połowu ryb spod lodu. Niezbyt odległym i bardzo atrakcyjnym łowiskiem będzie w tym przypadku jezioro Kamienica koło Gościęcina, można złowić tam w tym czasie okazałe płocie i leszcze, trafiają się również przyzwoite okonie.

W rzekach, w zależności od aury, zwolennicy tradycyjnej wędki spławikowej mogą liczyć na słabsze lub lepsze brania płoci, cert, jazi, kleni i okoni. Spinningiści natomiast nadal mogą liczyć na trocie i łososie w Parsęcie i Redze, a w Błotnicy i Dębosznicy na pstrągi potokowe i tęczowe.

W morzu w dalszym ciągu można próbować złowić z brzegu troć wędrowną i łososia. W cieplejsze i spokojniejsze dni warto wybrać się kutrem na połów dorsza, bowiem w okresie „przedwiośnia” jest duże prawdopodobieństwo złowienia okazałej sztuki.

KWIECIEŃ

Ciepłe kwietniowe dni sprawiają, że po zimowych chłodach temperatura wody wzrasta, a wraz z nią następuje rozkwit podwodnego życia. Ryby, po zimowej stagnacji, zaczynają intensywnie żerować, co przekłada się na coraz lepsze wyniki wędkarskich poczynań. W kwietniu warto już bywać częściej nad wodą z wędką, bowiem kwietniowe kontakty z budzącą się do życia przyrodą dostarczają niemniej przyjemności niż samo łowienie ryb.

W kwietniu na pewno warto połowić w morzu. Wyprawa w tym czasie kutrem na dorsze może okazać się wyjątkowo emocjonująca, a złowienie kilku-kilkunastu dorszy nie będzie na pewno niczym nadzwyczajnym. W drugiej połowie miesiąca wędkarską atrakcję stanowią połowy belon z łódki i morskiego brzegu. Belony można łowić metodą spinningową na sztuczne przynęty i metodą spławikową na filet z ryby. Druga połowa kwietnia to również dobry czas na pierwsze gruntowe połowy z plaży. Także baseny portowe w Kołobrzegu, Dźwirzynie i Mrzeżynie oraz przyujściowe odcinki rzek do morza będą stanowić coraz bardziej atrakcyjne łowiska, gdzie na wędkę spławikową lub gruntową można będzie złowić okazałe płocie, jazie, leszcze, certy i okonie. Zdarzają się też miętusy.

Również coraz bardziej atrakcyjne będą wędkarskie wyprawy na wody śródlądowe. W Parsęcie i Błotnicy można liczyć na przyzwoite płocie, leszcze, jazie, klenie i węgorze, a na odcinkach „górskich” tych rzek warto pochodzić za srebrniakiem troci wędrownej, tęczakiem i pstrągiem potokowym. W okolicznych starorzeczach, stawach i jeziorach prócz płoci, leszczy i okoni można spodziewać się pierwszych brań karasi, linów, karpi i węgorzy.

MAJ

W maju, po odbytym tarle i zakończonym ustawowym okresie ochronnym, dla wielu wędkarzy największą wędkarską atrakcją będą szczupaki. Wato wobec tego wybrać się nad któreś z okolicznych jeziorek, nadrzecznych łach czy też nad Parsętę i zasadzić się z wędką spławikową z tzw. „żywcem”, bądź aktywnie powędkować metodą spinningową z użyciem przynęt sztucznych.

Maj bardzo atrakcyjny jest także dla wędkarzy lubiących wędkować w morzu. Podnosząca się powoli temperatura wody sprawia, że większość gatunków ryb zaczyna intensywnie żerować w płytkiej, przybrzeżnej strefie Bałtyku. Nadal największą atrakcję stanowią dorszowe wyprawy kutrem. Ale niemniej atrakcyjne dla wielu wędkarzy jest również łowienie z brzegu lub portowych pirsów belon na spinning lub wędkę spławikową z rybim filetem, śledzi na zestawy śledziowe metodą gruntową „na podciąganego”, czy też płastug, węgorzy, leszczy, płoci i okoni na wędkę gruntową lub spławikową.

Maj to także dobry czas zasiadek karpiowych, linowych i karasiowych.

CZERWIEC

W czerwcu, nawet w najgłębszych jeziorach, woda jest już wystarczająco ciepła, aby ryby ciepłolubne rozpoczęły intensywne żerowanie. To dobry czas na zasiadkę na karpia, karasia i lina. Ryby te można złowić niemal we wszystkich okolicznych kołobrzeskich stawach, starorzeczach i jeziorach. Na duże liny warto zasadzić się na jeziorze Kamienica koło Dargocic lub na pobliskich niewielkich jeziorkach koło Trzynnika. Także na stawach w pobliskim Niekaninie można złowić liny, karasie i karpie. Na okazałe karpie warto wybrać się do Stojkowa (trasa: Dygowo – Ustronie Morskie), gdzie na łowisku specjalnym, za niewielką opłatą, można przeżyć wielką wędkarską przygodę. Karpie, jesiotry i pstrągi tęczowe ma natomiast w swojej ofercie łowisko specjalne w Nieżynie (trasa na Siemyśl).

Czerwiec to bardzo atrakcyjny miesiąc połowów morskich. Teraz dopiero zaczyna się wyśmienity okres wędkowania z plaży węgorzy, leszczy i płastug na wędki gruntowe. W dalszym ciągu można łowić na spinning trocie i belony. Wciąż aktywne są śledzie. Jednak nadal największą atrakcję stanowić będą kutrowe wyprawy na dorsze.

W Parsęcie, na wędkę gruntową lub spławikową, można już złowić wszystkie gatunki ryby spokojnego żeru. Najczęściej na wędkę trafiają klenie, jazie, leszcze, płocie i okonie. Warto także w tym miesiącu wybrać się nad rzekę ze spinningiem, bowiem po czerwcowych sztormach na morzu do Parsęty wpływają pierwsze letnie srebrniaki troci wędrownej i łososia.

LIPIEC- SIERPIEŃ

Lato to czas magiczny! Długie dni, ciepełko, wakacje i urlopy, wszystko to powoduje, że więcej czasu możemy przeznaczyć na przyjemności. Lipiec i sierpień to pełnia wędkarskiego sezonu. To okres największej wędkarskiej aktywności.

Latem możemy liczyć na intensywne brania niemal wszystkich występujących w naszych wodach gatunków ryb. Większość z nich najintensywniej żeruje przeważnie wczesnym rankiem, wieczorem, a także po zmroku. Nierzadko się jednak zdarza, że nawet w środku słonecznego, upalnego dnia, można przeżyć wielką wędkarską przygodę, łowiąc okazową rybę. Lipiec i sierpień to najlepszy czas na zasiadkę na ryby ciepłolubne. W większości okolicznych mniejszych i większych zbiorników wodnych, łowiąc z gruntu metodą włosową na kulki proteinowe lub pellet można liczyć na branie okazałego leszcza, lina, karasia i karpia, w niektórych akwenach również na amura. Także tradycyjne wędkowanie na spławik czy lekką wędkę gruntową w tym okresie jest bardzo emocjonujące, można, bowiem liczyć na dużo brań różnych mniejszych i większych gatunków ryb. W wodach stojących będą to najczęściej ukleje, płocie, wzdręgi, krąpie, okonie i wspomniane już leszcze, liny, karasie i karpie. W rzekach (Parsęta, dolna Błotnica lub Czerwona) można liczyć na płocie, leszcze, jazie i klenie. Do największych letnich atrakcji należy zaliczyć łowione w tym czasie na spinning w Parsęcie trocie wędrowne i łososie. Natomiast w sierpniu warto wybrać się ze spinningiem na pobliską Błotnicę lub Dębosznicę na pstrągowe ostatki, przed rozpoczynającym się od września dla tego gatunku okresem ochronnym.

Fot. Lipcowe liny ze zbiornika w Niekaninie

Lato to także atrakcyjny okres wędkarskich połowów w morzu. Dla wędkarzy spędzających urlop nad morzem, największym wyzwaniem i wędkarską przygodą jest łowienie dorszy z kutrów. Ale również stacjonarne, dzienne lub nocne, kameralne łowienie z plaży na wędki gruntowe cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Można złowić w ten sposób przyzwoite leszcze, węgorze, płastugi, płocie i okonie. Dużą atrakcję stanowią także dobrze biorące śledzie na wędkę uzbrojoną w specjalny śledziowy zestaw sztucznych wabików. Wczesnym rankiem, kiedy nadmorskie plaże nie są jeszcze tłumnie oblegane przez wczasowiczów, można spróbować skusić do brania spinningiem belonę a nawet troć wędrowną.

WRZESIEŃ

Wrzesień, będący przejściowym miesiącem między latem i jesienią, jest bardzo dobrym okresem wędkarskich połowów. Wciąż dużą aktywność żerową wykazują ryby spokojnego żeru, łącznie z gatunkami ciepłolubnymi. To właściwie już ostatni miesiąc obfitości w połowach karpi, amurów, linów i karasi, niebawem, wraz z jesiennym wychładzaniem się powietrza obniży się także temperatura wody, powodując spadek żerowej aktywności wśród tych ryb. Warto zatem dobrze wykorzystać wrześniowy czas na wędkowanie, wkrótce przyjdzie chłód i brania na wędkach spławikowych i gruntowych staną się coraz rzadsze.

Od września, wraz z powolnym wychładzaniem się wód w rzekach i jeziorach, w przeciwieństwie do ryb spokojnego żeru, wzrasta aktywność ryb drapieżnych. Na spinning, bądź na żywą lub martwą rybkę, można już liczyć na częste brania okoni. Warto wybrać się na nie do portu jachtowego lub w ujście kanału drzewnego do portu rybackiego w Kołobrzegu, gdzie dodatkową zdobycz może stanowić również sandacz. Pięknym, czystym i wartym polecenia, choć nieco oddalonym od Kołobrzegu, łowiskiem przyzwoitych okoni jest jezioro Kamienica koło Gościna. Warto już także zasadzić się z żywcem na szczupaka na którymś z Parsęckich starorzeczy lub okolicznych stawów i niewielkich jeziorek. Jednym z atrakcyjniejszych, niezbyt odległych od Kołobrzegu, łowisk szczupaków i okoni jest płytkie rozlewisko na rzece Pyszce, znajdujące się w miejscowości o tej samej nazwie w pobliżu szosy z Kołobrzegu do Karlina.

Fot. Wrześniowa troć wędrowna z Parsęty

Wrzesień to ostatnia szansa na wielką łososiową przygodę na Parsęcie, której finałem może być wspaniałe trofeum w postaci okazałej troci wędrownej czy też znacznie rzadszego  łososia. Złowienie jednej z tych ryb jest marzeniem wielu wędkarzy, którzy nierzadko pokonują setki kilometrów, aby znaleźć się nad Parsętą i mieć szansę na zmierzenie się z którąś z tych szlachetnych ryb.

We wrześniu można też przeżyć wielką dorszową przygodę, wypływając w morze kutrem. Nadal można również liczyć na dobre wyniki łowiąc z plaży na wędki gruntowe.

PAŹDZIERNIK

W październiku, pierwszym miesiącu jesieni, niezależnie od wyników wędkarskich poczynań warto bywać nad wodą. Urzekająca jesienna oprawa łowisk i dość częste jeszcze piękne, słoneczne i ciepłe dni sprawiają, że przyjemnie jest spędzić kilka godzin z wędką w ręku nawet, gdy ryby nie biorą zbyt często. Wędkarzom ceniącym ciszę, spokój i piękne jesienne klimaty proponuje wybrać się, choć kilka razy nad malowniczo położone pośród lasów i pagórków jezioro Kamienica. Jego brzegi, porosłe w przeważającej mierze buczyną, ujmują przepychem barwnej październikowej otoczki. Niemal krystalicznie czyste wody jeziora zwolenników kameralnych zasiadek z wędką spławikową bądź gruntową na pewno obdarzą braniami przyzwoitych płoci i leszczy, a na postawioną obok wędkę „żywcową” można dodatkowo złowić szczupaka lub kilka okoni. Wędkarze preferujący aktywne wędkowanie metodą spinningową, łowiąc z łodzi lub brzegu, też nie powinni mieć powodów do narzekań, prócz doznań natury czysto estetycznej, z pewnością sprowokują do brań bytujące w jeziorze okonie i szczupaki.

Fot.  Jezioro Kamienica w barwnej październikowej oprawie

W październiku pięknie jest również nad Parsętą. Jesienne rzeczne wędkowanie na przepływankę, przystawkę czy feeder na pewno zostanie uwieńczone złowieniem kilku ryb. Najczęstsze trofea będą stanowiły płocie, leszcze, certy, jazie i klenie. Nad rzekę warto wybrać się także z muchówką i na odcinkach łąkowych np. w okolicy Zieleniewa czy Bogucina, brodząc lub wędkując z brzegu, na nimfę lub mokrą muchę spróbować skusić do brania lipienia.

W morzu warto spróbować połowić z kutra jesienne dorsze, a z plaży, za dnia lub po zmroku, płastugi i leszcze.   

LISTOPAD

W chłodne, wilgotne i ponure zazwyczaj listopadowe dni, coraz mniej wędkarzy widuje się nad wodą. Do wyjścia na ryby nie zachęca nie tylko często paskudna aura, ale przede wszystkim coraz słabsza aktywność znacznej części ryb spokojnego żeru. Mimo to, przy względnie ciepłej i ustabilizowanej aurze, warto jeszcze pokusić się na wyjście nad wodę na spławikową bądź gruntową zasiadkę. W jeziorach, starorzeczach i stawach na pewno można liczyć na brania uklei, płoci, leszczy, krąpi i okoni. W rzekach nadal realne jest złowienie płoci, certy, jazia i klenia. To również sprzyjający okres dla wędkarzy muchowych na spotkanie z dorodnym lipieniem. Prawdziwym listopadowym wędkarskim wyzwaniem będzie zapewne wieczorna zasiadka na miętusa przy wędkach gruntowych.

Fot. Piękny listopadowy okoń złowiony na spinning

Listopad to przede wszystkim czas dużej aktywności ryb drapieżnych. Najwięcej brań i ekscytujących holi ryb mogą teraz spodziewać się wędkarze łowiący na spławikową wędkę z żywą lub martwą rybką i spinningiści łowiący na przynęty sztuczne.

Zwolennicy morskich połowów mogą liczyć na spotkania z okazałymi dorszami. Natomiast z plaży, na spinning, w drugiej połowie miesiąca – po okresie ochronnym, można złowić troć wędrowną. Najlepszym najbliższym „plażowym” trociowym łowiskiem jest przybrzeżny obszar wody w ujściu rzeki Czerwonej do morza w Ustroniu Morskim.  

GRUDZIEŃ

Grudzień, czasem jest bardziej jesienny, czasem bardziej zimowy. Jeżeli jest stosunkowo ciepły, stabilny, z dodatnimi za dnia temperaturami, a nocne mrozy są jeszcze na tyle łagodne, że wody zalewów, jezior, stawów i starorzeczy są wolne od lodu, można wówczas pokusić się na wędkowanie metodą spławikową lub gruntową.  Z braniami bywa już różnie, zawsze można jednak liczyć na złowienie płoci, krąpia, leszcza i okonia. O zmierzchu, na wędkę gruntową, można zasadzić się z rybim filetem na miętusa i sandacza. Nadal dobrze żerują drapieżniki. Na żywą lub martwą rybkę można z powodzeniem łowić szczupaki, sandacze i okonie. To także bardzo dobry okres połowu drapieżników na spinning, brania są rzadsze, ale biorą zwykle duże ryby, szczególnie o brzasku i tuż przed zmierzchem.

Fot. Grudniowa metrówka.

W rzekach, łowiąc na spławik, pickera lub feeder, można nadal liczyć na brania płoci, cert, kleni, jazi, lipieni, leszczy, okoni i miętusów.

W morzu, przy stabilnej aurze i słabych wiatrach, nadal warto wybrać się kutrem na połów dorsza, może trafić się naprawdę przyzwoita sztuka. Natomiast wędkując z plaży - w dzień lub po zapadnięciu zmroku – wciąż można łowić płastugi.

Jeżeli grudzień jest bardziej zimowy, z ujemnymi temperaturami powietrza utrzymującymi w nocy i w dzień, ścinającymi wody lodem, wówczas jedyną wędkarską alternatywą – dla tych, którzy nie boją się zimna - jest wędkowanie spod lodu. Na tzw. pierwszym lodzie świetnie biorą na błystkę podlodową okonie i szczupaki, na wędkę spławikową płocie, krąpie i leszcze, na mormyszkę można dobrze połowić płocie, leszcze i okonie.